Kościół św. Kamila
ul. Dubiela 10, 41-800 Zabrze
Numer telefonu
516 511 112
kontakt@snezabrze.pl

Pójdź za mną

Większość z nas z pewnością przeżyła już rozstanie z kimś bliskim. Trudno towarzyszy się tym, którzy bardzo cierpią, a my nie możemy nic im ofiarować poza modlitwą i bliskością. Później często pozostaje smutek i wspomnienie o tym, jak wspaniałym człowiekiem ktoś był.

Jezus Chrystus rozumie ludzkie emocje

Kiedy przyszedł do Betanii do Marty i Marii, po śmierci ich brata Łazarza, ujrzał jak płakała ona (Maria) i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił (J 11,33), Jezus zapłakał (J 11,35), a podchodząc do pieczary, ponownie okazał głębokie wzruszenie. Z drugiej jednak strony Jezus powiedział: Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli (J 11,14).

Stając w obliczu śmierci dotykamy nie tylko natury ludzkiej, ale też tego, co niewidzialne, czego oko nie widziało i o czym ucho nie słyszało. To kolejny moment na wyznanie wiary w Tego, który jest Drogą, Prawdą i Życiem. Zgodnie ze Słowem Bożym możemy opłakać zmarłego i smucić się, ale smutek ten nie ma prowadzić do śmierci, tylko ku nawróceniu, ku głębszej wierze i ufności, że Boże drogi i wybrany czas jest najlepszy. Chrystus po to przyszedł na świat, żeby zagwarantować nam udział w wieczności. Chwila rozłąki jest tymczasowa. Co więcej, zmarli są jak aniołowie w niebie (Mk 12 ,25), czyli są bliżej nas niż sądzimy czy się spodziewamy. Frustrujące i niepokojące jest to, że chodząc do Kościoła, karmiąc się Ciałem i Krwią Pana Jezusa, wyznając wiarę, po utracie kogoś bliskiego często słyszę wyznanie: „Może tak jest, nie wiemy czy jest im dobrze…”. Otóż WIEMY!!! Chrystus o wszystkim nas pouczył. Wszystko z Panem da się przeżyć, piszę to z autopsji.

Dusze czyśćcowe pośród nas

Kiedy poczytamy żywoty świętych, przejrzymy tytuły książek w księgarniach katolickich, to nie mało tam pozycji, np. o ich obcowaniu z duszami czyśćcowymi. Ponadto wielu z nas może przytoczyć historię o tym, jak zmarli ingerują w nasze życie, by nas przestrzec, pouczyć, a czasem nawet pocieszyć. Takich opowieści nie mało nasłuchałam się jako mała dziewczynka, jeżdżąc na wieś. Może brak telewizora sprawia, że ludność wiejska jest nieco bardziej wyczulona na życie po śmierci. Bardzo znana jest też książka Życie po życiu, to świadectwo ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną i przebywali przez chwilę w wiecznej szczęśliwości.

Pamiętam, że podczas kolędy mój dawny proboszcz zagadnął o tę książkę, czy ją czytałam i co o niej myślę, po czym wyznał, że sam przeżył śmierć kliniczną, że widział swoich rodziców i brata, którzy dużo wcześniej zmarli … Pięknie się słucha takich historii, choć one powinny być dla nas czymś oczywistym, naturalnym. Co niedzielę podczas Credo wyznajemy wiarę w świętych obcowanie. Czyż Bóg nie jest dobry? Jeśli kogoś powołuje do Siebie, to równocześnie pozwala nam żyć z tą osobą na wieki. Godzien jest położenia w Nim nadziei i ufności. Śmierć jest przejściem i każdy z nas kiedyś będzie się musiał z tym zmierzyć.

Proszę Cię zatem świadku Chrystusa, byś dawał przykład tym, którzy są wkoło, a zwłaszcza dzieciom, że śmierć to nie jest zło konieczne, ale naturalny etap, że nie trzeba jej przeżywać w samotności i że życie ziemskie tych, którzy tu zostają się nie „zawali”. Mnie nikt do tego nie przygotował, nie przypomniał Bożych prawd, nie wzbudził wiary i droga z rozpaczy do życia była naprawdę zbyt długa i bolesna. W życiu i śmierci należymy do Pana. Nasze błogosławieństwo zależy od Niego, pokój serca pochodzi od Niego, wolność jest w Nim. Głośmy i świadczmy nie tylko o tym, jak wysłuchuje próśb, jak uzdrawia, ale też o tym, że w Nim na wieki żyć będziemy. Szczęść Boże!

Żaneta Babicz

POZNAJ MOC ŻYWEGO SŁOWA

Jeśli chcemy, by Bóg kierował naszym życiem, zacznijmy czytać Słowo Boże. Pismo Święte inspiruje, poucza. To nie tylko duchowy pokarm, ale również przymierze, jakie Bóg zawarł z człowiekiem. Poruszało ono apostołów, ale dotyka także nas.

Biblia powinna towarzyszyć nam na co dzień, podczas podejmowania trudnych życiowych decyzji. Znajdziemy w niej wiele wskazówek, obietnic. To właśnie z Pisma Świętego dowiadujemy się, że Bóg ma wobec nas plany pełne pokoju, a nie zguby (Jer 29,11), chce dla nas życia w obfitości (J 10, 10) czy też, że zna nas po imieniu (Ps 139).

Słowo Boże jest żywe

Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca (Hbr 4,12). Kiedy czytamy Słowo Boże, ono porusza nasze serce. Pozwala rozeznać swoją sytuację, a także znaleźć odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Warto wcielać je w życie. Można modlić się fragmentem z Pisma Świętego bądź też uczyć się go na pamięć i szukać odniesień w codziennym życiu.
Parę miesięcy temu miałam problemy z pracą. Bywały momenty, w których byłam załamana, ale wtedy otwierałam Słowo Boże, a ono do mnie „przemawiało”. Kiedy pewnego dnia moja frustracja sięgnęła zenitu, powiedziałam „Boże, pociesz mnie, bo jestem na skraju załamania”. Otworzyłam Pismo i przeczytałam ten fragment: Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy Bóg przygotował tym, którzy Go miłują (1 Kor 2,9). Zrozumiałam wówczas, że sytuacja, w której się znajdowałam była tylko przejściowa, a Bóg ma dla mnie plan. Nie minęło dużo czasu, a wiele spraw zaczęło się układać. Co więcej, wierzę, że to dopiero początek tego, co Bóg dla mnie przygotował. To właśnie było żywe Słowo – dogłębnie mnie poruszyło, a jednocześnie było wskazówką i pocieszeniem.

I trwa na wieki…

Trawa usycha, więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki (Iz 40,8). Przymierze, które zawarł z nami Bóg nie przemija. Jest aktualne również dzisiaj. Będą z niego czerpały także następne pokolenia. Chrystus zmartwychwstał, a tym samym odkupił nasze grzechy i zwyciężył śmierć. Dla chrześcijanina Słowo Boże jest obietnicą, że po śmierci czeka go zbawienie: Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie (Rz 10,9). Niedawno umarł mój dziadek. Wierzę jednak, że zostanie zbawiony, bo to część przymierza, jakie Bóg zawarł ze swoim ludem, a jest ono niezmienne na wieki.

Magdalena Ślaska